Bloog Wirtualna Polska
Jest 1 278 008 bloogów | losowy blog | inne blogi | zaloguj się | załóż bloga
Kanał ATOM Kanał RSS
Kategorie

Pycha

wtorek, 12 kwietnia 2011 1:24

     Młody rozwalił mnie dziś pewną stworzoną przez siebie teorią; uważa bowiem, że taki „przystojny twardziel” jak on nie ma potrzeby się uczyć bo… od urodzenia jest mądry!! Z jego dotychczasowych obserwacji wynika bowiem, że ładne dzieci są inteligentniejsze niż te brzydsze (tutaj padł przykład kolegi z klasy, którego nie lubi a który ponoć odbiega intelektualnie od przeciętnej klasowej)… Zaskoczona tym stwierdzeniem starałam się mu wytłumaczyć, że jego myślenie niekoniecznie jest słuszne a wręcz krzywdzące, bo częstokroć spotyka się sytuacje kiedy niedoskonałości w urodzie nie pokrywają się z tym, że ktoś jest głupi czy zły (jak to często jest np. w bajkach) tak samo jak uroda nie zawsze idzie w parze z inteligencją i posłużyłam się jego własnym przykładem, gdyż  świadczyć o tym mogą pały jakie otrzymuje ze sprawdzianów. Jednak mój „Przystojny Twardziel” zakończył naszą dyskusję ripostą; „jesteś w błędzie, piękni są od urodzenia mądrzy… tylko nie zawsze mają potrzebę używać mózgów”… Ot, wydedukował! Każde tłumaczenie dobre byleby tylko nie wkuwać tabliczki mnożenia. Ale może poniekąd tłumaczy to skąd u niego niechęć do matematyki pomimo stwierdzenia pani edukator, że Młody powinien być świetny w naukach ścisłych gdyż jak wskazuje Biofeedback praca jego lewej półkuli jest bardziej rozwinięta niż prawej. Nati widać postanowił ją oszczędzać skupiając się bardziej na pracy prawej a więc poświęcać czas na rozwój wyobraźni przejawiającej się podczas budowania konstrukcji z lego i rysowania planów klockowych miast…

     Swoją drogą niezłe ma o sobie mniemanie to moje dziecko tylko po kim, bo raczej nie po mamie? Oczywiście po R! Czasami aż mnie przeraża jak bardzo jest do niego podobny, normalnie klon! I co najdziwniejsze nie tylko jest podobny do niego fizycznie począwszy od oczu, sylwetki a skończywszy na palcach, które tak samo jak R potrafi zgiąć pod kontem prostym w głowie paliczka środkowego ale również w sposobie poruszania się, w gestach, w tym jak dyszy i warczy zaciskając pieści gdy się bardzo wkurzy a dziś zauważyłam nawet podobieństwo w sposobie jedzenia kiedy pałaszował niepohamowanie lasagne a przecież już od 2 lat nie ma z ojcem praktycznie kontaktu więc nie ma na kim wzorować takich zachowań! Z lekka mnie to niepokoi…

     Ostatnio trochę oklapłam, dopadło mnie jakieś wewnętrzne przygnębienie, bezsens i poczucie osamotnienia.  Parę dni temu na gg znowu zaczepił mnie M – kurcze minęło tyle czasu a on ciągle ma zachowany mój numer… Wydawało mi się, że ostatnio dość dosadnie dałam mu do zrozumienia, iż nie widzę sensu aby utrzymywać z nim kontakt ale M nie odpuszcza i dalej drąży temat wspominając jak to mu było „ostatnio cudownie” i pragnąłby się ze mną spotkać byleby tylko miło spędzić w moim towarzystwie czas na oglądaniu filmów i piciu wina… Hmm, już byłabym skłonna nawet na to pójść, bo odczuwam brak takiego towarzystwa, na pewno byłoby to przyjemne ale z drugiej strony… nie, to zupełnie nie ma sensu bo tak naprawdę do osoby M (który notabene jest naprawdę bardzo porządnym facetem, bardzo kulturalnym, bardzo dobrze wykształconym, inteligentnym itp. itd.) nic mnie nie ciągnie, to „nie ta bajka”. Zresztą co tak naprawdę jest „moją bajką”? Kogo nie poznaję z każdym jest coś nie tak: jak jest znośny dla wzroku i kulturalny to jest nudny, jak da się ciekawie porozmawiać to niekoniecznie jest na co patrzeć, a jak się da i patrzeć i pogadać to  okazuje się, że mogłabym być dla takiego co najwyżej jedną z wielu i to z listy rezerwowych… Więc mam to w dupie. Ha, daleko mi samej do doskonałości ale nie zamierzam się naginać do pospólstwa… więc trudno, będę cierpieć…   

Zresztą i tak nie mam czasu na zawieranie nowych znajomości. Od czasu tego trzęsienia ziemi w Japonii mam wrażenie, że doba nie została skrócona o 1,6 mikrosekundy ale wręcz o parę godzin. Nie wyrabiam się. Ciągle brak mi czasu żeby zrobić wszystko co bym chciała zrobić. Za późno chodzę spać a potem cały dzień czuję sie zmęczona. Nałapałam trochę robót nad którymi pracuję nocami kiedy dzieci już śpią. Potrzebuję dodatkowych pieniędzy bo same alimenty i rodzinne nie starczają nawet na opłaty. Wysłałam cv do jednej firmy i w piątek mam iść na spotkanie informacyjne w tej sprawie. Zdałam jednak sobie sprawę, że jeśli zdecydowałabym się na tę pracę to zupełnie nie miałabym się w co ubrać żeby wyjść do ludzi. Normalnie na nowo musiałabym kompletować swoją garderobę! Na szczęście przynajmniej teraz wiem w co… W tamtym tygodniu wraz z siostrą byłyśmy na szkoleniu w szkole wizażu. Dowiedziałam się, że zimny ze mnie typ – jestem pani zima (co było dla mnie niespodzianką bo myślałam, że bliżej mi do jesieni wg tego co wyczytywałam w babskich pismach). Po „przymiarce” chust z różnych grup barw wiem już w jakich kolorach mi dobrze a jakich absolutnie muszę unikać. Dostałam wskazówki co do fryzury – co zaowocowało tym, że na drugi dzień skróciłam grzywkę i włosy do ramion – a także nauczyłam się poprawnie malować! Wypadałoby teraz wyruszyć na podbój sklepów ale zamiast siebie znowu obciuchałam… Małą; musiałam jej kupić nową kurtkę na wiosnę i pantofelki, bo te kupione na jesień okazały się już przyciasne no i naciągnęła mnie jeszcze na trampki bo przecież musi mieć nowe buty w których będzie jeździć na nowym rowerze który kupił jej w tamtym tygodniu… R! Jakim cudem R kupił jej rower? Ano ma swoje sposoby: pieniądze, z tego co mówił przez telefon, zarobił rozprzedając paczki, które przysyłają mu do zakładu rodzice, potem poprzez informację telefonicznie zdobył numer do sklepu rowerowego a mając orientację w modelach rowerów (na punkcie których miał zawsze hopla) zamówił konkretny dla Królewny, za który zapłacił przelewem a następnie za jakiś czas właściciel sklepu osobiście przywiózł mi go pod dom i jak sam mówił, w swojej 20 letniej karierze pierwszy raz miał do czynienia z taka formą transakcji – hehe, żeby on jeszcze wiedział skąd ten klient do niego dzwonił…





komentarze (14) | dodaj komentarz

niedziela, 18 lutego 2018

Licznik odwiedzin:  260 981  

Kalendarz

« kwiecień »
pn wt śr cz pt sb nd
    010203
04050607080910
11121314151617
18192021222324
252627282930 

O mnie

bo całe życie się uczymy...jak żyć

O moim bloogu

wspominki, wypominki, kroniki dnia codziennego i takie tam różne...

Statystyki

Odwiedziny: 260981
Wpisy
  • komentarze: 1960
Bloog istnieje od: 2814 dni